77-letni mężczyzna przez miesiąc umierał we własnych odchodach na fotelu. Syn zatrzymany za zaniedbanie i znęcanie się

środa, 2.4.2025 12:01 0

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w Świdnicy, gdzie 77-letni mężczyzna przez niemal miesiąc zmagał się z cierpieniem i upokorzeniem, siedząc we własnych odchodach. Wszystko wskazuje na to, że zaniedbanie ze strony jego syna doprowadziło do tej tragedii. Dopiero interwencja pogotowia, wezwano je do seniora majaczącego z gorączką, ujawniła głęboki stan zaniedbania i poważne odleżyny, które powstały wskutek długotrwałego braku opieki. Niestety, mimo prób ratunku, mężczyzna zmarł w szpitalu.

77-letni mężczyzna 19 lutego wyszedł ze szpitala w Świdnicy, gdzie przeszedł zabieg po złamaniu nogi. Odebrał go syn, który miał się opiekować ojcem. Pracownicy placówki zamieścili adnotację, że o sprawie należy powiadomić Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Gdy przyjechało pogotowie i ratownicy zobaczyli, w jakim stanie znajduje się starszy mężczyzna, natychmiast zawiadomili o sytuacji prokuraturę. Senior został przewieziony do szpitala, ale lekarzom nie udało się go niestety uratować. 

 Prokuratura w Świdnicy postawiła synowi ofiary zarzuty znęcania się fizycznego i psychicznego nad ojcem, z którym mieszkał. W wyniku zaniedbań, 77-latek przez prawie miesiąc pozostawał w tej samej, siedzącej pozycji, bez jakiejkolwiek pomocy higienicznej. Dodatkowo, mężczyzna nie zapewnił seniorowi odpowiedniej opieki medycznej, mimo że ten po operacji kości udowej wymagał stałej opieki.

- Zarzuty dotyczą zarówno zaniedbania fizycznego, jak i psychicznego, utrzymywania ojca w nieludzkich warunkach przez długi czas, co mogło doprowadzić do pogorszenia jego stanu zdrowia – mówi Prokurator Rejonowy Marek Rusin w rozmowie z DOBA.PL.

Stan 77-latka pogorszył się na tyle, że konieczne było wezwanie pogotowia. Po przyjeździe ratowników odkryto głębokie odleżyny na plecach i pośladkach seniora, które wskazywały na długotrwałe zaniedbanie. Mimo interwencji, senior zmarł w szpitalu, a prokuratura rozpoczęła dochodzenie. - Czekamy na wyniki dodatkowych badań, które mogą wpłynąć na zmianę kwalifikacji czynu – przekazuje prokurator Rusin.

Syn ofiary nie przyznał się do winy, twierdząc, że ojciec nie chciał podjąć współpracy, odmawiając pomocy i pozostał przy swoim stanowisku, że "chciał siedzieć na krześle". Mimo tej wersji, śledczy nie wykluczają, że zaniedbanie mogło mieć wpływ na śmierć mężczyzny, a dalsze badania mogą wskazać, że sprawa jest bardziej skomplikowana.

Mężczyzna, który dopuścił się zaniedbania ojca, usłyszał zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego oraz niezapewnienia odpowiedniej opieki. Został aresztowany na trzy miesiące. Za popełnione czyny grozi mu kara pozbawienia wolności do 8 lat.

Śledztwo w tej sprawie trwa, a prokuratura czeka na dodatkowe informacje, które mogą pozwolić na zmianę kwalifikacji prawnej sprawy. Wyniki sekcji zwłok wskazują, że zaniedbanie było bezpośrednią przyczyną śmierci, zarzuty mogą zostać zaostrzone.

- Ze wstępnych ustaleń, po sekcji zwłok, wynika, że odleżyny i obrażenia, które ujawniono u seniora, wynikają z zaniedbania w zakresie opieki, natomiast co do przyczyny zgonu to wstępne wyniki nie pozwalają na przypisanie skutku i związku przyczynowo-skutkowego  pomiędzy tymi obrażeniami, a zgonem. To jest wstępna opinia, nadal czekamy na kompleksowa opinię oraz dalsze badania. Ta opinia tylko potwierdza, że ujawnione odleżyny na ciele pokrzywdzonego, ze skutkiem zaniedbania w zakresie opieki - mówi nam prokurator Rusin.

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)