Błazny! Gabriela Muskała przywiozła do rodzinnego Kłodzka swój debiutancki film. Dozwolone DO lat 18 [FOTO]

środa, 2.4.2025 14:24 1797 12

– Tu się wszystko zaczęło... – powiedziała Gabriela Muskała, dziś aktorka Teatru Narodowego, gdy wbiegła 1 kwietnia na scenę Kłodzkiego Ośrodka Kultury. A my z niepokojem czekaliśmy na kłodzką premierę jej debiutu reżyserskiego, czyli film „Błazny”. Co nas bowiem obchodzą losy aktorów, do tego nikomu nieznanych? Obejrzeliśmy jednak uniwersalny obraz otaczającego nas świata. Historię, która jest TEŻ o aktorach.

Gdy Tomasz Lasek, dyrektor KOK, witał gości, mógł mieć satysfakcję: sala była pełna! Czy to sentyment do naszej krajanki, Gabrieli Muskały? Może sława Zbigniewa Zamachowskiego, który towarzyszył jej tym razem jako kompozytor? Oczywiście ze sceny musiało paść, że aktorka zaczynała swoją artystyczną drogę w Kłodzku u Mariana Półtoranosa (1948-2015), ale przecież to nie tłumaczy, ile osób chciało ją spotkać.

Nie będziemy opowiadać filmu. Dzieje się w środowisku studentów szkoły aktorskiej, ale odnaleźć się w nim mogą wszyscy, którzy wchodzą w „dorosłe” życie. Ale też ci, którzy ich kształtują, czasem – jak twierdzi wielu – łamiąc im kręgosłupy. Naszym zdaniem, rzecz nie jest czarno-biała, dlatego film tym bardziej warto obejrzeć. Jeśli jest się „młodym”, by rozważyć, co poświęcić, żeby mieć okładkę w kolorowym magazynie.

A „starym”? By odpowiedzieć na pytanie, czy warto zawsze mieć ostatnie zdanie, nawet kosztem godności innych. Nas Gabriela Muskała zaintrygowała już jedną z pierwszych scen. Reżyser Gajda, w filmie czarny charakter, spotyka się ze studentami. Prosi ich, żeby zajęli miejsca. Ci siadają na widowni. – Na scenę, aktorzy! Znacie swoje miejsce – mówi. Uniwersalne, prawda? Więcej z fabuły nie zdradzimy. Może zdanie.

– Każdy z was ma wiele twarzy i nigdy nie wiadomo, która z nich będzie ostatnia – puentuje reżyser Gajda. A my scena po scenie byliśmy ciekawi, co będzie dalej, choć to przecież nie jest akcja w stylu „zabili go i uciekł”. Po prostu nie wiedzieliśmy, jak młodzi i nieznani jeszcze aktorzy zagrają, jakie miny, jakie gesty nam pokażą. I minuta po minucie zaskakiwali. Aż na chwilkę na ekranie pojawił się Robert Więckiewicz z Nowej Rudy.

Kogo zagrał?  Po prostu... Więckiewicza, wybitnego aktora. I zagrał jak Więckiewicz. A ci młodzi aktorzy? Byli genialni i naturalni. – Chciałbyś być taki jak ja? – pyta w filmie Robert Więckiewicz studenta aktorstwa. – Bądź sobą! – zdaje się mu podpowiadać Gabriela Muskała. Zanim zaczęła się projekcja, aktorka i reżyserka apelowała, byśmy cierpliwie śledzili końcowe napisy i wysłuchali piosenki, która kończy film. Dlaczego?

Tam pojawiły się nazwiska wielu debiutantów, którym zaufała przy pracy nad filmem. Nie tylko aktorów, ale też operatora, montażystów. Dlatego, że mieli własne pomysły, a nie kopie. Podobnie Zbigniew Zamachowski. Komponuje od zawsze, ale pierwszy raz ozdobił film fabularny. Teraz opatrzył to cudną legendą. – Kilka tematów w tym filmie napisałem do filmu Gabrysi, choć jeszcze 30 lat temu... – mówił po projekcji.

Niemal cała sala została na półtoragodzinne spotkanie z aktorami. – Ale pięknie... – podsłuchaliśmy, co Gabriela Muskała powiedziała do Zbigniewa Zamachowskiego, gdy zobaczyła scenę KOK z oszczędnie podświetloną purpurowa kurtyną. I zaczęła nas namawiać, byśmy bawili się – jak jej aktorzy – w... berka! – Gdy bawimy się jak dzieci, zapominamy o wszystkim wokół – mówiła. I wyjaśniła: – Ogarnia nas czysta radość.

Nie będziemy też opowiadać szczegółowo o tej rozmowie, bo nie czujemy potrzeby, by wyjaśniać, co artystka miała na myśli, tak a nie inaczej prowadząc film. Każdy to powinien sam przemyśleć. Ważne, co ma do powiedzenia o aktorach: – Młodzi są teraz bardziej odważni – mówiła. A pan Zbigniew dodał: – Mają olbrzymie pole do realizacji. Choć „za jego czasów” szkoły aktorskie kończyło rocznie 80 osób. Teraz kilkaset.

Dlaczego zostali aktorami? – Jako dziewczynka utożsamiałam z Barbapapą – tłumaczyła pani Gabriela. Kto nie oglądał tej kreskówki, nie zrozumie. Po co dalej gra? Może po to, by uciec od siebie samej w fikcyjny świat. Pan Zbigniew odparł, że on dobrze się czuje ze sobą, zatem motywacje, by być aktorem, są różne. My podpowiemy: aktorami oboje są po to, żeby nas cieszyć swoją grą, choć przecież nie błaznowaniem.

W wypowiedziach Gabrieli Muskały pojawiały się zupełnie niedzisiejsze tony.  – Warto ryzykować, warto pisać – to o scenariuszu do „Błaznów”, który powstał, choć nie wiedziała, czy będzie realizowany, czy miesiące pracy nie pójdą do kosza. Po prostu wierzyła, że to ważna historia. Albo: – Żeby móc ten film uczciwie zrobić... Uczciwie? Nie dla pieniędzy?! Właśnie tak, a przeszły jej koło nosa atrakcyjne role. Wierzyła w swój film.

Spotkanie mogłoby trwać nawet do rana, ale wkroczył tato pani Gabrieli, pan Grzegorz, i pokazał, że już czas na kolację. Wcześniej jeszcze scenę balkonową aktorzy odegrali z Bogusławem Michnikiem, który przypomniał Zbigniewowi Zamachowskiemu, że na kłodzkiej scenie wystąpił ze swoim aktorskim dyplomem w reżyserii Adama Hanuszkiewicza (1924-2011). Aktor tego spektaklu nie pamiętał, a grał wówczas pianistę.

Rozmowę prowadził Mariusz Biernacki. Pochodzi z Krosnowic, liceum kończył w Kłodzku, potem architekturę we Wrocławiu i w Londynie, a teraz... jest operatorem po Krakowskiej Szkole Filmowej i reżyserem po Łódzkiej Szkole Filmowej. Pracuje z najlepszymi. Czy w jego fabularnym debiucie padnie zdanie, takie jak w „Błaznach”? – Tata? Bo ja nie wiem, co robić... – mówi jeden z bohaterów. Budujące. Mimo dramatu. [kot]

Przeczytaj komentarze (12)

Komentarze (12)

lola środa, 02.04.2025 19:44
...w czym TU zacchwyt????
doba.pl/dkl środa, 02.04.2025 20:17
widziała pani/pan film?
lola środa, 02.04.2025 20:38
a kimże człaecze jesteś jeżeli krytykiem filmowym to proszę o...
lucas dzisiaj, 1 godz temu
Bardzo wartościowy film ale nie dla wszytkich , na pewno...
Bogobojowy środa, 02.04.2025 18:48
Polska kinematografia to szczyt żenady. Błazenada? Błazenada była śmieszna, a...
doba.pl/dkl środa, 02.04.2025 19:14
o sobie pan pisze? tak, wtedy to prawda.
Bogobojowy środa, 02.04.2025 19:16
Bardzo możliwe. Ale jak to mówi stare porzekadło: Wpadłeś między wrony,...
dzisiaj, 11 godz temu
Gdyby był to film Hamerykański jak zwykle byłoby ...
Bogobojowy dzisiaj, 7 godz temu
Pudło frustracie.
. dzisiaj, 11 godz temu
Gdyby był to film Hamerykański jak zwykle byłoby ...
Do roboty środa, 02.04.2025 15:57
BUDOWAĆ ZBIORNIKI i NIE TRACIĆ CENNEGO CZASU bo kolejna powódź...
pomyłkowo środa, 02.04.2025 16:50
Pomyłkowo pod tym artykułem