Czy Mendelssohn była kobietą? Ależ oczywiście, że tak! W Dusznikach-Zdroju wyjątkowy koncert rozpoczął rok jej brata Feliksa [AKTUALIZACJA]

piątek, 3.2.2023 12:11 1270 3

To niewątpliwie już jest wielkie wydarzenie. Duszniki-Zdrój drugi rok z rzędu przypominają wybitne postacie, które niegdyś odwiedzały ten kurort i ogłaszają, że będą obchodzić ICH rok. Po Edith Stein w roku ubiegłym, 2023 poświęcony jest Feliksowi Mendelssohnowi-Bartholdy'emu. W piątek, 3 lutego, w dusznickim Dworku Chopina wyjątkowy koncert zainaugurował te obchody. Publiczność żegnała artystów owacjami!

Co stało się pretekstem, by polskie uzdrowisko poświęcało tyle pamięci niemieckiemu kompozytorowi o żydowskim pochodzeniu? Otóż 200 lat temu 14-letni wówczas Felix Mendelssohn-Bartholdy (1809-47) odwiedził Dusznik-Zdrój [wówczas Bad Reinerz] i swojego wuja, który prowadził nieopodal hutę. Cóż nadzwyczajnego było w tej wizycie? Nic! To, że zagrał tu z lokalną orkiestrą czy – jak głosi legenda – pobyt  zainspirować miał artystę do napisania pieśni „Wer hat dich, du schöner Wald”?

Późniejszy wybitny kompozytor w swoim niedługim życiu zwiedzał przecież niejedno miejsce.  Ale co takiego specjalnego jest w fakcie, że 3 lata później niemiecki kurort gościł 16-letnego Fryderyka Szopena (1810-1949), Polaka z francuskim rodowodem, którego „Podróż do wód szląskich i miejsc okolicznych w lecie 1826 roku” celebrujemy od lat? W obu tych przypadkach ważna jest sama pamięć o tych wydarzeniach i chęć wykorzystania ich do promocji, ale także edukacji. Prawdziwie europejski to koncept.

Zwracają na to uwagę Monika Kruk i Krzysztof Karpeta ze Stowarzyszenia Inicjatyw Artystycznych „Mosty Kultury”, które w ubiegłym roku przywróciło do życia w Dusznikach-Zdroju Międzynarodowy Festiwal Muzyki Kameralnej im. Felixa Mendelssohna-Bartholdy'ego, oraz Justyna Janicka z Miejskiego Ośrodka Kultury i Sportu. Rozmawialiśmy z nimi przed startem tego tak poważnego przedsięwzięcia. Poważnego, ale nie nudnego. – Chcemy pokazać, że słuchanie muzyki klasycznej jest „trendy” – podkreślił Karpeta.

Wiemy, o co mu chodzi... Gdy w październiku 2022 roku byliśmy na rozpoczęciu festiwalu mendelssohnowskiego w Dworku Chopina, wydawało nam się, że to nie jest wydarzenie dla każdego. Jednak ileż dostarcza emocji kontakt z muzyką „na żywo”, pod warunkiem, że zagrana jest na najwyższym poziome! Każdy musi tego choć raz spróbować. Reporter portalu doba.pl w kompozycji 15-letniego Mendelssohna słyszał ostre rockowe riffy, których jest fanem, czy materiał na hip-hopowe sample... Nudy z pewnością nie było!

Tak też z pewnością było w piątkowy wieczór, podczas pierwszego koncertu roku Mendelssohna, który odbył się dokładnie w dniu urodzin niemieckiego kompozytora, i na wydarzeniach muzycznych, których będziemy świadkami aż do rocznicy śmierci kompozytora, czyli 4 listopada. Czego możemy się spodziewać? Oczywiście siódmej edycji festiwalu muzyki kameralnej [od 26 września do 1 października], ale też promocji młodych i utalentowanych muzyków czy pierwszego w dziejach spotkania na scenie w Dusznikach Mendelssohna z Szopenem!

Pojawi się też wręcz sensacyjny wątek, który pozwolił nam w tytule odwołać się do cytatu ze znanego przecież wszystkim filmu „Seksmisja”. Czy Mendelssohn była kobietą? Tak! Felix miał siostrę, Fanny (1805-47), która również komponowała. Niektórzy do dziś pogardliwie nazywają tę twórczość „amatorską”, ale to przecież zwyczajny seksizm. Inni z kolei zwracają uwagę, że dzieła Feliksa podpisywane były inicjałami „FM”. Czy zatem w spuściźnie po wielkim kompozytorze nie ukrywają się także utwory autorstwa jego starszej siostry?

Niezależnie od tego, jaka jest prawda, organizatorzy muzycznej części obchodów mają zamiar zwrócić uwagę na kobiety kompozytorki, które w czasach Mendelssohna i Szopena skazane były przez męski wówczas [tylko wówczas?] świat na granie swych kompozycji jedynie w rodzinnym gronie, w ukryciu, bo przecież „nie do tego zostały stworzone”... A wiecie Państwo, ileż było wówczas równie utalentowanych kobiet? My nie. I z niecierpliwością czekamy na prezentację ich dorobku w Dusznikach-Zdroju.

Na początek, obok kompozycji Feliksa Mendelssohna, usłyszeliśmy też dzieło Johannesa Brahmsa (1833-97), innego wybitnego niemieckiego kompozytora okresu romantyzmu, którego rocznicę urodzin obchodzi cała Europa. I właśnie taki pomysł mają Monika Kruk i Krzysztof Karpeta, sami niebanalni artyści: wprowadzanie nas w świat muzyki, pokazywanie, co jest w niej ważne i uniwersalne, czym żyją ludzie na całym kontynencie, niezależnie od tego, jakiej narodowości byli i są twórcy sztuki. Ich hasłem jest bowiem: „Łączymy z kulturą”.

Jakże przyjemnie było dzielić się wrażeniami po wysłuchaniu sonat Mendelssohna i Brahmsa w wykonaniu skrzypka Jacka Ropskiego i pianistki Anny Rutkowskiej-Schock! I naprawdę nie trzeba było być jakoś specjalnie przygotowanym na to spotkanie z wielką sztuką. Artyści poprowadzili nas za rękę. Wystarczyło im tylko zaufać, a czas przestał się liczyć. Publiczność była jak zaczarowana, a przecież w Dworku Chopina z pewnością nie przeważali bywalcy filharmonii. I co? Brahms wygrał z Mendelssohnem! I jeszcze ten bis...

Bo taki to będzie rok w Dusznikach-Zdroju: nikt nie będzie musiał czuć się zawstydzonym, że „nie zna się” na muzyce klasycznej. Wystarczy, że choć spróbuj jej posmakować. Zresztą i burmistrz Piotr Lewandowski, i szef MOKiS Tomasz Nowicki, i Monika Kruk ze stowarzyszenia „Mosty Kultury”, zapowiedzieli imprezy, które skierowane będą przede wszystkim nie do gości, ale mieszkańców kurortu. Zwłaszcza do młodzieży, która zdaje się omijać szerokim łukiem takie dźwięki. Niesłusznie!

Wiecie na przykład, że tak modna ostatnio Sanah jest absolwentką Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie? Mendelssohna musi zatem znać od podszewki. Czy to nie dlatego jej piosenki są właśnie takie, że słuchają ich wszyscy i nie mają przy tym poczucia „obciachu”? A jakiż film przygotowany został po ubiegłorocznym Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Kameralnej im. Felixa Mendelssohna-Bartholdy'ego... Duszniki-Zdrój są w nim takie, jakie... są. Wspaniałe! I to jest ważniejsze od kontrowersji, jakie na co dzień budzi polityka. [kot]

PS Jakże ciekawa byłaby dyskusja językoznawców... „Felixa” czy „Feliksa”? „Chopin” czy „Szopen”? Wszystkie te formy dziś się stosuje, ale tu pięknie się różnimy z tradycją stosowaną w Dusznikach-Zdroju.

Przeczytaj komentarze (3)

Komentarze (3)

WR niedziela, 05.02.2023 22:57
Super Ekspres przy Panu "KOT" to rzetelne i merytoryczne dziennikarstwo
sobota, 04.02.2023 17:09
a Piotr L. niewidoczny
Nie swiecacy sobota, 04.02.2023 14:45
Co nas to obchodzi