„Dżuma” przed lądeckim ratuszem. Zapraszamy na spektakle 7. Letniego Zderzenia Teatrów. [FOTO]

piątek, 19.8.2022 10:18 1112 2

Jak rodzi się zło? Albert Camus nie był pierwszy, który się nad tym zastanawiał. Korzystając z jego dzieła swoją odpowiedź dali na lądeckim rynku teatralni twórcy. To był absolutny strzał w dziesiątkę.

Lądecko-stroński Teatr Którego Być Nie Powinno pokusił się o własną, co podkreślają twórcy, subiektywną interpretację powieści francuskiego pisarz. „Dżuma” bodajże nadal jest w liceach lekturą obowiązkową i bez jej znajomości nie powinno się nawet podchodzić do matury. Samo to trąci nudą. Na pierwszym wielkim spektaklu festiwalu 7. Letnie Zderzenie Teatrów, który do niedzieli potrwa w Lądku-Zdroju, nudno z pewnością nie było. Reporter portalu doba.pl nie jest w stanie ocenić, jaka była wartość artystyczn przedstawienia, opowie zatem, co widział i słyszał...

Już sam lądecki rynek, 18 sierpnia, tuż przed 21:00, na kiedy to zaplanowano początek spektaklu, był jakiś taki inny. Tłum ludzi, w większości młodych i bardzo młodych, który... szeptał! Tak, ten szmer zaskakiwał. Można się było poczuć jak w foyer wielkich teatrów albo jak w prawdziwie europejskim miasteczku, do miana którego Lądek-Zdrój aspiruje. I ta atmosfera oczekiwania na coś niezwykłego. Udzieliła się ona nawet lokalnym dżentelmenom, którzy przechadzali się z puszkami piwa. Gdy spektakl się rozpoczął, zapadła cisza. I chyba nikt nie wychodził, choć przecież imprezy uliczne mają to do siebie, że przechodnie pojawiają się, popatrzą chwilę i znikają. Tym razem było inaczej.

Inne też było powitanie publiczności. Dyrektor festiwalu, Marek Mazurkiewicz, wprowadził burmistrza Lądka-Zdrój, Romana Kaczmarczyka. A ten został powitany burzą oklasków! Swoim zwyczajem pan burmistrz nie ustrzegł się małego nietaktu, mówiąc, że sztuka wraca na lądecki rynek. Ona tam przecież jest obecna od lat! Zwrócił jednak uwagę na rzecz być może najważniejszą tego wieczoru: mówił, że na scenie zobaczymy osoby dobrze nam na codzień znane z ulic miasta. Bo taki właśnie jest Teatr Którego Być Nie Powinno tworzą go „po godzinach”. nasi sąsiedzi, którzy są aktywni w dziesiątkach lokalnych artystycznych i społecznych przedsięwzięć.

O wyborze, który został podjęty w Lądku-Zdroju, czyli o stawianiu na lokalnych twórców i na sztukę, a nie na popkulturę, pisaliśmy niedawno na doba.pl, gdy rozmawialiśmy z dyrektor Centrum Kultury i Rekreacji, Karoliną Sierakowską [rozmowę tę można przeczytać TUTAJ]. Tam też  wyjaśnialiśmy, jak Letnie Zderzenie Teatrów, festiwal znany wcześniej z Kłodzka, trafił do Lądka-Zdroju. Po wczorajszym wieczorze i reakcjach publiczności, jednego jesteśmy pewni: burmistrz Kaczmarczyk i starosta kłodzki, Maciej Awiżeń, którzy wsparli tę imprezę, nie popełnili błędu. Choć więcej mogliby chyba zdobyć politycznych punktów promując disco-polo.

Gdybyż jeszcze po takim spektaklu można było usiąść na urokliwym rynku w kawiarnianym ogródku i przy... – no, nie przy soczku przecież! – dyskutować do rana o tym, czy reżyserka Paulina Bagińska, jednocześnie autorka adaptacji i aktorka, albo Anastazja Sosnowska, autorka muzyki do przedstawienia, która wykonywała ją „na żywo”, nie przestrzeliły ze swoim fantazjami – to była przecież PRE-MIE-RA! Może kiedyś będzie się to opłacało lokalnym przedsiębiorcom. A tak entuzjastom teatru pozostaje jedynie sklepik, w którym mogą się zaopatrzyć na resztę wieczoru... [kot]

Dziś, czyli 19 sierpnia, festiwal przenosi się do lądeckiego zdroju. Szczegółowy program jest na plakacie, który znaleźć można w galerii zdjęć.

 

Przeczytaj komentarze (2)

Komentarze (2)

Zibi piątek, 19.08.2022 12:48
Co sądzicie o pisowskiej książce HIT
Bogobojowy piątek, 19.08.2022 17:34
Pisowska propaganda dotarła na szczyt. Obrzydliwe doktryny kleru, głęboko zakorzenione...