HISTORIA JAKIEJ NIE ZNACIE. Czy mamy za co przepraszać Czechów? Interesująca dyskusja w Bystrzycy Kłodzkiej [FOTO]

piątek, 2.12.2022 19:13 3654 9

Czy możemy sobie wyobrazić dziś Polskę bez Kłodzka lub przynajmniej bez części ziemi kłodzkiej? Proszę się nie oburzać, ale spytam: skąd bierze się u nas to przekonanie, że należały się one nam, a nie Czechom? Zostawmy jednak wielką politykę, choć to na mocy decyzji mocarstw przepędziliśmy stąd Niemców, którzy wojnę wywołali. Przy okazji jednak też Czechów, którzy – podobnie jak my! – byli jej ofiarami.

„Kłodzko – Glatz – Kladsko. Pojednanie w Czeskim koutku”  [w oryginale „Kladsko – Glatz – Kłodzko. Smíření v Českém koutku”] to tytuł czeskiego filmu dokumentalnego, który 2 grudnia mogliśmy obejrzeć w Muzeum Filumenistycznym w Bystrzycy Kłodzkiej. To była polska premiera tego dopiero co skończonego filmu [czeska premiera odbyła się ledwie 23 listopada]. Obecni byli też jego twórcy: Markéta Bernatt-Reszczyńská i dr Miroslav Tyč. Rozmowę prowadził Marek Szajda z Ośrodka Pamięć i Przyszłość.

Skąd Czesi tutaj? Tak, trzeba tłumaczyć rzeczy podstawowe. Do dziś w skansenie w Pstrążnej (niem. Straußeney, czes. Stroužné) są pamiątki po wizytach tam na początku XX wieku Tomáša Garriguea Masaryka (1850-1937), poźniej nazywanego ojcem niepodległej Czechosłowacji i jej prezydenta [na zdjęciu poniżej fragment obrazu to dokumentujący]. Bo w Pstrążnej i kilkunastu okolicznych wsiach mieszkali Czesi. To czeski pisarz, Josef Štefan Kubín (1864-1965), nazwał ten rejon „Český koutek”, czyli „Czeski zakątek”. Wieki temu ziemie te należały do królestwa czeskiego, potem były austriackie, niemieckie, wreszcie są polskie.

Dokument pokazany w Muzeum Filumenistycznym skupia się na historii powojennej, kiedy po przesunięciu granicy niemieckiej na zachód przybyli tu Polacy. Świadkowie opisują w nim, jak wyglądało współżycie osiadłych tu od dawien dawna Czechów z przybyszami z dawnych Kresów. I pierwsze zaskoczenie: nasi rodacy, dziadkowie czy pradziadkowie, też nie mieli pojęcia, że gdy trafią na dawne terytorium niemieckie, spotkają dużą, kilkutysięczną społeczność czeską.

– Wszędzie w domu mówiono po czesku, ale w szkole uczyli się niemieckiego – mówi w filmie po czesku jedna z jego bohaterek, Maria Wolska ze wsi Pstrążna, gdzie w 1934 roku urodził się jej ojciec. Do II wojny światowej ani obywatelstwo, ani granice nie odgrywały w życiu mieszkańców „Czeskiego zakątka” większej roli. Ale po wojnie jako „Niemcy” musieli się stąd wyprowadzić i zwolnić swoje domy dla wysiedlonych z dawnych ziem II RP Polaków.

Ze społeczności liczącej około 5 tys. osób około 3,5 tys. uciekło przez granicę, zanim mogli zostać wysiedleni do Niemiec. Część z nich trafiła potem do Niemiec, jednak niektórzy zostali na ziemi kłodzkiej, a ich potomkowie nadal czują się Czechami. Jak układały się ich stosunki ze zwykłymi Polakami? – Na pewno na początku nie było żadnej sympatii – dość ostrożnie mówił dr Tyč. A jak to wspominają bohaterowie jego filmu? Bo ważne, że przysłuchiwali się temu młodzi ludzie z Bystrzycy Kłodzkiej.

– Był strach – mówi jedna z nich. Nawet nie przed osadnikami, a przed żołnierzami radzieckimi, ale i polskimi. – Dziewczęta musiały się chować. Także do lasu... Czesi musieli wpuścić do swych domów Polaków. – Razem pracujemy, razem pijemy – taką dewizę naszych dziadków zapamiętały czeskie kobiety. A konkretnie rozpijany był przez „naszych” czeski 12-latek. Autochtoni byli też zadziwieni, że osadnicy... nie potrafią pracować! W filmie wspomina to Manfred Beneš [na zdjęciu powyżej]. Nie znali maszyn rolniczych i skórzane pasy do nich przerabiali na paski do spodni.

Młodych Polaków miało też irytować, że ich czescy czy niemieccy rówieśnicy grają w tenisa. Na Kresach ta rozrywka nie była znana... Z czasem jednak te różnice zaczęły zanikać. – Dzieci zaczęły łączyć – mówi jedna z bohaterek, bo dla dzieci nie jest ważne, kim jest rówieśnik: Polakiem, Czechem czy Niemcem. Coraz więcej było też mieszanych małżeństw [na zdjęciu poniżej Maria Wolska na rękach swoich rodziców: Czecha Horsta Hauschke i Polki, Zofii z domu Nowak]. 

15 marca 1947 roku czeski rząd ostatecznie zgodził się, że „Czeski zakątek” przypadnie Polsce. Babcia Marii Wolskiej [na zdjęciu poniżej] nie mogła zrozumieć, że jej miejsca, w których od lat zbierała jagody, są podzielone granicą i nie można sobie do nich ot tak chodzić. – Pogranicznicy nie bronili granic, ale pilnowali ludzi. Nas pilnowali! – mówi w filmie jej wnuczka. Choć już od 1948 roku 200 Polek jeździło do pracy do czeskiego Náchodu. Jest więc coś, co do dziś się nie zmieniło w naszych wzajemnych relacjach. Lepiej płatna praca jest tam...

W filmie mało jest polskich świadków tych wydarzeń. I dr Tyč, i Markéta Bernatt-Reszczyńská mówią po prostu, że po stronie polskiej trudno ich znaleźć. My więc na koniec przytoczymy relację Tadeusza Musiała, pierwszego polskiego starosty w Kłodzku, ze spotkania z radzieckim komendantem, które odbyło się 17 maja 1945 roku: 

„Komendant Wojenny Miasta przyjął mnie grzecznie. Wyrażał jednak zdziwienie, że my Polacy znaleźliśmy się w Kłodzku. Twierdził, iż nic mu nie jest wiadomym, jakoby Obwód Kłodzki miał być przekazany Polakom. Przestudiował moje upoważnienie i stwierdził, że Czesi mają podobne i przybyli w imieniu Republiki Czesko-Słowackiej przejąć Ziemię Kłodzką”… [za: „Pionierskie lata 1945-1950”, pod redakcją Krystyny Oniszczuk-Awiżeń, Kłodzko 2020].

Nie miejmy zatem złudzeń: to, że my, a nie Czesi, zarządzamy tymi ziemiami, nie jest wynikiem racji historycznych, ale kaprysem Wielkiego Brata ze Wschodu. Na szczęście jedyne konflikty polsko-czeskie to teraz te o zakupy w naszych dyskontach... A autorzy filmu mówili, że ma on ich czeskim rodakom pokazać, że Polacy też byli ofiarami wypędzeń, o czym w Czechach nie wiedzą. [kot]

PS Na szczęście też nie jest prawdą informacja, że Muzeum Filumenistyczne w Bystrzycy Kłodzkiej jest nieczynne. Co prawda tamtejsza wystawa stała przechodzi teraz rewolucję i rzeczywiście nie można jej jeszcze oglądać, ale projekcja dokumentu i dyskusja właśnie tam się odbyła, a nie w żadnej innej instytucji kultury ziemi kłodzkiej. Przypadek?

Zdjęcia archiwalne: Post Bellum, o.p.s.

 

Przeczytaj komentarze (9)

Komentarze (9)

Jarema sobota, 03.12.2022 09:50
Od 1003 roku ziemia kłodzka znajdowała się POD WŁADZĄ BOLESŁAWA...
Jamcik niedziela, 04.12.2022 13:08
Przeczytaj ze zrozumieniem (używając mózgu , a nie emocji...) to,...
glacek poniedziałek, 05.12.2022 08:36
O co ci chodzi? Dobrze napisał że ziemia kłodzka była...
Ja sobota, 03.12.2022 16:28
Jarema, jesteś zwykłym człowiekiem o małym mózgu :D Oj biedny tu...
Jarema niedziela, 04.12.2022 09:51
Nie chcę obrażać twoich rodziców, ale kto taką kanalię mógł...
Figa niedziela, 04.12.2022 16:49
Masryk był Czechem czy Słowakiem bo jak mi wiadomo to...
Jarema niedziela, 04.12.2022 20:34
Tomáš Garrigue Masaryk „Tatíček” CZESKI mąż stanu (encyklopedia PWN). W...
Figa niedziela, 04.12.2022 23:13
Jarema zdecyduj kto wrogiem Czesi czy Czechosłowacja????
Benedykt piątek, 02.12.2022 22:26
Najstarsze mapy pokazują przynależność Ziemi Kłodzkiej do Niemców...? więc jak...