I Piknik Motocyklowy na Górze Iglicznej i setki fantastycznych maszyn, które musicie zobaczyć. Choć na zdjęciach! [FOTO]

niedziela, 4.9.2022 18:43 4684 7

Pan Jacek na motocyklu jeździ od 5 lat. Na Górę Igliczną przejechał ze Szprotawy w Lubuskiem. Jest tu pierwszy raz, a wygląda, jakby trafił do raju. Motocyklowego raju. Spotkał tu ludzi, z którymi łączy go pasja. Na I Piknik Motocyklowy przed Sanktuarium Maria Śnieżna przybyło w niedzielę, 4 września, 250, a może nawet 300 takich jak on. Na swych wspaniałych maszynach. Z całej Polski, bo braci Czechów, którzy mają tu rzut kamieniem, nikt nawet nie liczył.

Na pomysł imprezy motocyklowej w tym właśnie miejscu wpadli pan Tomasz  i pan Paweł. Poszli z tym do nowego kustosza ks. Wojciecha Iwanickiego. I mówią: – My jeździmy, słyszeliśmy, że ksiądz jeździ. Zróbmy coś razem! Szybko się dogadali, bo ks. Wojtek, tak tu o nim mówią, rzeczywiście „jeździ”, uczestniczy w rajdach motocyklowych, odwiedza zloty. A na tych istotne są „blachy”. One trafiają potem na skórzane kurtki motocyklistów. Chwali się nimi przed nami pan Jacek ze Szprotawy, ma je na swojej kurtce ks. Wojtek, tę z Góry Iglicznej  prezentuje nam pani Katarzyna, siostra jednego z pomysłodawców pikniku motocyklowego, sama mocno zaangażowana w jego organizację.

Ks. Wojtek długo się nie zastanawiał, dołączył jeszcze sołtys Wilkanowa, Mariusz Lis i... okazało się, że to ludzie, którzy od lat się szukali i w końcu znaleźli. Swoim pomysłem zarażali każdego, z kim rozmawiali. Tak wielką imprezę zorganizowali w dwa miesiące. W prace zaangażowani byli nie tylko motocykliści, ale i okoliczni przedsiębiorcy. Goście musieli przecież gdzieś spać i coś jeść. Jeden dał na piknik chleb, drugi kaszę, trzeci... Na rożen trafiły dwa dziki. Kiełbasy czy kurczaki też nie spadły z nieba. Kuchnią zajęły się kobiety, bo chyba tylko one były w stanie ogarnąć takie wyzwanie. Głodnych nakarmić... Porządku pilnowali strażacy z OSP.

Do niedawna motocykle kojarzyły się z męską pasją. To się jednak zmienia. Na pikniku pań nie brakowało, choć w większości przyjechały ze swoimi mężczyznami jako pasażerki. Za rok może być już inaczej. Gdy rozmawialiśmy z kobietami, które były zaangażowane w organizację imprezy, widać było błysk w ich oczach. Jedna mówiła, że zbiera na własny motocykl, druga, że to dobry pomysł, bo „chłop” nie wszędzie chce ją ze sobą zabierać. Wszystkie zrobiły już krok w dobrym kierunku: miały skórzane, czarne kurtki, nieomalże ramoneski.

Ciekawe, jak motocykliści wybierają się na takie imprezy. Są samotne wilki jak pan Grzegorz z Kraśnika (tak, tego na Lubelszczyźnie!),  są pary jak pani Barbara i pan Bogdan spod Opola, albo grupy, tak jak pani Jolanta i pan Krzysztof z Podhala, którzy przyjechali z gronem przyjaciół. Wszyscy od razu przechodzą na „ty”, ale żeby zrozumieć ich rozmowy o tym, co i dlaczego zrobili w swoich maszynach, trzeba być członkiem ich klanu. W naszej galerii zdjęć przedstawiamy motocykle, które nam się najbardziej spodobały. Nam, czyli absolutnym laikom! Przy każdym z nich można by spędzić godziny, żeby docenić detale [Obejrzyjcie je koniecznie. No ładne one są! Ależ wychuchane i dopieszczone przez właścicieli.].

Góra Igliczna zostaje otwarta na motocyklistów. Ks. Wojtek zapewnił z ambony, że kawy dla nich nigdy tam nie zabraknie, a gdy coś się w motocyklu zepsuje, to też z tym sobie poradzi, bo sam co nieco potrafi naprawić. Pani Katarzyna, panowie Mariusz, Paweł i Tomasz, zapewnili, że w przyszłym roku piknik z pewnością znowu się odbędzie. Na ten cel poszła składka z niedzielnej mszy św. oraz datki zbierane wśród uczestników pikniku. Oczywiście zbierane do kasków motocyklowych. Żaden z gości pikniku nie wyglądał na pirata drogowego, których tak się obawiamy. Byli to raczej koneserzy wyjątkowego stylu życia o motocyklowych sercach.

Czytelnikom należy się małe wyjaśnienie. Reporter portalu doba.pl próbował na jednym zdjęciu zgromadzić wszystkich organizatorów pikniku, to jednak przekroczyło jego umiejętności. Każdy coś robił, biegał, załatwiał, tłumaczył, pomagał... Stąd występują na naszych zdjęciach sami lub w różnych konfiguracjach. Złapaliśmy też w dobrym kadrze, jak nam się wydawało, ks. Wojciecha Iwanickiego. Ten się jednak obejrzał i spytał: – Figurkę widać? Matkę Bożą fotografujcie, a nie mnie! Powtórzyliśmy zatem zdjęcie. Do zobaczenia za rok na II Pikniku Motocyklowym na Górze Iglicznej! Lepszą promocję tego pięknego zakątka i bardziej zaangażowanych w to ludzi, trudno sobie wyobrazić. [kot]

PS
Od organizatorów I Pikniku Motocyklowego na Górze Iglicznej dostaliśmy bardzo sympatyczną wiadomość i prośbę, którą oczywiście spełniamy. Oto ona:
– Korzystając z okazji chcielibyśmy za pośrednictwem portalu doba.pl podziękować wszystkim zaangażowanym w przygotowania i naszym darczyńcom, a motocyklistom za tak liczne przybycie. Chcemy przede wszystkim wymienić współorganizatora Radosława Byrę  oraz sponsorów i przyjaciół z okolicznych miejscowości, a zwłaszcza z Międzygórza. Oto oni: Słoneczna Willa, Hotel nad Wodospadem, Alpejski Dwór, Autoczęści Janicki Tomasz, Willa Diana, OSP Wilkanów, Rafał Wierzchołowicz, M&D Woźniak Fotografia, LP Nadleśnictwo Międzylesie i pan Nadleśniczy Krzysztof Rusinek, Burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej Renata Surma, Automobilklub Ziemi Kłodzkiej oraz Bogdan Giesheimer, Robert Karmelita, Tomasz Kokoszka i  – pomoc medyczna – Justyna Popowicz.

Przeczytaj komentarze (7)

Komentarze (7)

Figa niedziela, 04.09.2022 20:00
co tak hałasujecie na pisem bo gdyby było tak że...
Jan Pałki niedziela, 04.09.2022 20:22
Ma PiS miliony. I twój głos ma gdzieś wiesz gdzie.
real niedziela, 04.09.2022 20:36
ja tam szanowałbym każdy głos, tym bardziej że nie macie...
Jan Palik niedziela, 04.09.2022 21:14
Mamy 5 kolumnę która dobija opozycję a będą mogli głosować...
środa, 07.09.2022 08:53
" Wbrew pojawiającym się w internecie fałszywym informacjom, sam fakt...
Obserwator poniedziałek, 05.09.2022 16:29
Piękna inicjatywa, widać zmiana gospodarza przyczyniła się do otwarcia tego...
Kłodczanin niedziela, 04.09.2022 19:37
"Kaczyński zapowiada przedłużenie kadencji samorządów" - pierwszy plus od dłuższego