Jazz naprawdę wraca na Ziemię Kłodzką!

niedziela, 14.8.2022 10:01 1487 0

W czasie deszczu dzieci się nudzą... Jednak nie w pałacu w Gorzanowie koło Bystrzycy Kłodzkiej. Muzycznie zagościła tam Afryka, ale i bez koncertów w pałacu jest co robić.

Pogoda pokrzyżowała plany wielu organizatorów imprez plenerowych zaplanowanych w powiecie kłodzkim na długi weekend. Kto jednak wybrał się w sobotę, 13 sierpnia, do Gorzanowa, został zaczarowany, gdy w sali pałacowego teatru na scenę z projektem „Koptycus” wyszli Oleś Brothers wraz z Dominikiem Strychalskim. Zatem po kolei...

KIm są bracia Oleś? Okrzyknięci zostali największym skarbem polskiego jazzu XXI wieku. Zapowiadając w sobotę ich koncert Marek Haisig, pan na gorzanowskim zamku, nazwał ich dobrem – nomen omen – „narodowym”. Zgodnie z duchem czasu... Bartłomiej Oleś gra na perkusji, a Marcin Oleś na kontrabasie. Współpracują z wieloma wybitnymi muzykami z całego świata, a do Gorzanowa przywieźli flecistę Dominika Strychalskiego i ich wspólne przedsięwzięcie muzyczne inspirowane muzyką koptyjską.

Kim są Koptowie? To jedna z najstarszych wspólnot chrześcijańskich. Słowo kopt niegdyś określało mieszkańca Egiptu, ale społeczność ta rozwijała się przez wieki w Erytrei i Etiopii, zachowując do dziś odmienność kulturową i muzyczną, która urzekła muzyków z Polski. Nigdy byśmy się nie spodziewali, że ta trudna, momentami bardzo trudna, choć piękna muzyka może przyciągnąć tylu entuzjastów. W Gorzanowie trzeba było dostawiać gdzie się tylko dało krzesła, po publiczność się nie mieściła. Choć bilety nie były tanie...

– Zaprosiłem taką kapelę, bo Zenek Martyniuk nie może jednocześnie dotrzeć wszędzie... – powiedział nam Marek Haisig z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru. Dodał też, że podejrzewał, iż jego pałacowym gościom muzyki koptyjskiej może być tego wieczoru mało, do koncertu na gorzanowskiej scenie doprosił więc Samuela Yirgę, pianistę z Etiopii tworzącego w gatunku zwanym Ethiojazz. Po FAN-TAS-TYCZ-NYM występie Olesiów i Strychalskiego, jego recital wypadł ledwo poprawnie. Boże, chcemy więcej takiej poprawności!

Zwłaszcza, że... Zwłaszcza, że do etiopskiego pianisty dołączył w pewnym momencie  żywiołowy Dominik Strychalski. Jego improwizacja na flecie prostym (Artysta poprosił nas później, żebyśmy zaznaczyli: flet prosty, na którym dzieci uczą się muzyki, to nie zabawka, ale poważny instrument) i jego dialog z Samuelem Yirgą to była esencja jazzu. Doskonali muzycy nie tylko chcą, ale i po prostu grają ze sobą. Bez żadnych prób. Bo o to w jazzie chodzi: o wspólne improwizowanie i sprawianie sobie tym, sobie i publiczności, wielkiej radości.

Takim miejscem spotkań, w którym po prostu można się cieszyć jazzową muzyką, chce stać się pałac w Gorzanowie.  – Brakuje takiego miejsca na Ziemi Kłodzkiej – powiedział ze sceny Tomasz Augustyn, wybitny fotograf zaangażowany w ten pomysł. I co? I rozległy się brawa nie mniejsze, niż po udanej „solówce” muzyka. Na dniach w Gorzanowie startują dwa niezwykle interesujące projekty: polsko-czeskie warsztaty jazzowe (22-28 sierpnia) oraz festiwal Jazz w Pałacu (25-28 sierpnia).

W portalu doba.pl będziemy nie raz pisać o tych wydarzeniach. Warto jednak wspomnieć o niesłychanie ciekawym pomyśle. Warsztaty muzyczne będą otwarte dla wszystkich, nie tylko dla osób, które grają lub zamierzają grać jazz. Jeśli jesteś fanem muzyki, jeśli chcesz przyjrzeć się, jak pracują artyści, możesz się na nie zapisać. A na uczestników czeka nagroda: nawet o połowę tańsze karnety na czterodniowy festiwal.

Jazz prawdę wraca na Ziemię Kłodzką, a pałac w Gorzanowie jest nieodmiennie otwarty dla zwiedzających. [kot]

Dodaj komentarz

Komentarze (0)