Mickiewicz trafił do „Karczmy Rzym” w Bierkowicach. To bardzo tajemnicze miejsce [FOTO]

niedziela, 4.9.2022 10:33 1575 3

Tej karczmy nie ma na mapach Google, nie zaprowadzi tam żadna nawigacja samochodowa. W sobotę, 3 września, warto tam było jednak być. Obok senatora, wójta, księdza, czarodziejek. Pojawiła się nawet rusałka! Wszystko to z okazji 11. odsłony Narodowego Czytania.

– Dwieście lat temu w Wilnie zostały wydane Ballady i romanse Adama Mickiewicza – zbiór poezji, który zapoczątkował w Polsce romantyzm. (…) Romantyzm to istota polskości i fundament nowoczesnej tożsamości naszego narodu  – napisał prezydent Andrzej Duda w liście, w którym zapraszał do wspólnego czytania dzieł poety. W Bierkowicach to zaproszenie przyjęli. I o jak!

Najpierw wyjaśnienie dla tych, którzy dawno już opuścili szkolne mury i może nie pamiętają... Skąd ten Rzym?! Gdzie Rzym, a gdzie Krym, to znaczy – Bierkowice? Warto zajrzeć do jednej z ballad Adama Mickiewicza (1798-1855) – Pani Twardowska. Zaczyna się obiecująco:

Jedzą, piją, lulki palą,
Tańce, hulanka, swawola;
Ledwie karczmy nie rozwalą,
Cha cha, chi chi, hejza, hola!

I tam właśnie pojawia się karczma „Rzym”. W Bierkowicach było tak samo! Panie z koła gospodyń wiejskich przygotowały poczęstunek. Ciasta, ciasteczka, soki, kawę, herbatę... Wszystkiego do woli. Tylko „lulek” zabrakło. Było za to coś innego: swobodna atmosfera bycia razem z okazji, która mogłaby się zamienić w nudną akademię. TO wspólne czytanie z pewnością takie nie było. Zaczęli senator Aleksander Szwed i wójt Zbigniew Tur, dołączył do nich proboszcz Jan Kwiatkowski z Piszkowic i rusałka (Świtezianka?) Paulina Kraj, przewodnicząca Młodzieżowej Rady Gminy Kłodzko. Poruszająca była interpretacja mickiewiczowskiej ballady Rybka, której wysłuchaliśmy w wykonaniu Magdaleny Marciniszyn, stypendystki programu im. Grzegorza Ciechowskiego. Mickiewicz odczytany z alfabetu Braille'a brzmi chyba jeszcze pełniej. Wszystkich gości i interpretatorów poezji Adama Mickiewicza nie sposób wymienić.

Czy była to impreza popołudnia w powiecie kłodzkim? Ludzie nie walili tam drzwiami i oknami, organizatorzy z Biblioteki Publicznej Gminy Kłodzko nie zapewnili rzeki piwa, ale te kilkadziesiąt, a gdy było jeszcze cieplej blisko sto osób, bawiło się przednio. Wspólne czytanie poezji? Toż to w dzisiejszych czasach przepis na katastrofę! Nie w Bierkowicach jednak. Smutny był jednak komunikat, który padł z „Karczmy Rzym” podczas losowania dziesięciu egzemplarzy pięknie wydanych Ballad i romansów: – Gdy ktoś z państwa, do których los się uśmiechnął, już przeczyta, może przekaże swój egzemplarz do filii biblioteki? [kot]

Przeczytaj komentarze (3)

Komentarze (3)

Fikołek wtorek, 06.09.2022 10:50
no no Ta czarnulka z uśmiechem Giocondy ...rozkoszna...!
Zibi niedziela, 04.09.2022 11:19
Chłopy pijcie piwo poki jeszcze jest bo przez ten te...
Bracia PìerdoIec niedziela, 04.09.2022 13:26
Misiewicz to tylko w karczmie.