Dostał telefon o podejrzanej transakcji na koncie. Mógł stracić wszystko

poniedziałek, 20.9.2021 12:34 1606 0

Policjanci ostrzegają przed oszustami podającymi się za pracowników banku. Drogą telefoniczną oszust podający się za konsultanta banku uzyskuje dostęp do konta swojej ofiary i zgromadzonych na nim pieniędzy. Pamiętajmy, że bankowcy nigdy nie proszą o podawanie im przez telefon danych uwierzytelniających do bankowości elektronicznej czy danych kart płatniczych. Nie namawiają też do instalacji w telefonie dodatkowych aplikacji. To robią oszuści.

fot. pixabay

Do mieszkańca powiatu ząbkowickiego 16 września zadzwonił automat jakoby z jednego z popularnych banków, informując o podejrzanej transakcji na jego koncie na kwotę 3700 zł.

- Właściciel konta, jeżeli nie zlecał przelewu miał nacisnąć 1, by przełączyć się do konsultanta. Tak tez rozbił i oczekiwał na połączenie. Po chwili usłyszał w słuchawce głos mężczyzny. Konsultant miał wyraźnie wschodni akcent. Przestawił się on z imienia i nazwiska oraz oświadczył, że jest specjalistą ds. bezpieczeństwa banku. Zapytał czy właściciel konta zlecił przelew. Po zaprzeczeniu zapewnił, że przelew nie będzie autoryzowany jednak konto bankowe mogło zostać zhakowane, Pytał o pewne dane i stwierdził, że przekazuje je do działu technicznego. Dział techniczny z przekazanych przez właściciela konta informacji stwierdził, że telefon został zawirusowany oraz jest konieczne pobranie i zainstalowanie aplikacji „TeamViewer Quick Support” na telefon. Mieszkaniec powiatu ząbkowickiego zainstalował aplikację jednak oszust polecił mu jeszcze zamianę karty kodów SMS. Okazało się że nie można tego zrobić od ręki na podany przez oszusta numer telefonu. Następnego dnia zgłaszający udał się do swojego banku osobiście i poinformował, że próbowano go oszukać gdyż po przemyśleniu całej sprawy tak właśnie uważał. Zablokował karty i możliwość dokonania przelewów internetowych. Okazało się, że na jego koncie nie było żadnych podejrzanych transakcji. W całej tej sytuacji zgłaszający miał dużo szczęścia, jak również szybko zorientował się, że może to być próba oszustwa dzięki czemu nie stracił pieniędzy - tłumaczy st. asp. Katarzyna Mazurek z Komendy Powiatowej policji w Ząbkowicach Ślaskich. 

Jak to zwykle działa? Złodzieje korzystają z bramki internetowej (dzięki temu mogą dzwonić z dowolnego wręcz numeru podszywając się pod numery banków) i przedstawiają się jako pracownik banku, w którym mamy konto. Nierzadko uwiarygadniają się, podając informacje, których nie powinni znać. I nie mowa tu tylko o tych podstawowych, jak imię i nazwisko, ale również o danych z karty kredytowej, które wcześniej zostały wykradzione z baz sklepów internetowych. Dzwonią często z informacją dla większości z nas stresującą: „doszło do podejrzanej transakcji”, „został zlecony nieautoryzowany przelew”, „złożono wniosek o pożyczkę gotówkową”... Złodzieje są bardzo wiarygodni, próbują uspokoić rozmówcę, przekonać, że sytuacja jest już pod kontrolą, bo w końcu bank wykrył sprawę i pieniądze uda się odzyskać.

- Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności! Pracownicy banku nigdy nie żądają od klientów podania loginu, hasła do konta ani tym bardziej kodu autoryzacyjnego SMS, jak i nie polecają instalowania aplikacji, z której mogą wykonywać ruchy na koncie klienta. O wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy należy natychmiast informować Policję, korzystając z numeru alarmowego 112 - dodaje policjantka.


 

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)