Antoni Bańdura: Poprzez współpracę chcę rozwijać nadleśnictwo

wtorek, 14.10.2014 11:15 7255 1

Od kilku miesięcy nowym nadleśniczym Nadleśnictwa Bardo Śląskie jest Antoni Bańdura. Czy będzie kontynuował pracę poprzednika, czy też nadleśnictwo czeka rewolucja?

Anna Urbaś: Proszę powiedzieć, kim jest nowy nadleśniczy?

Antoni Bańdura: Przede wszystkim jestem leśnikiem. Mam 53 lata i od ponad 30 lat jestem związany z Lasami Państwowymi. Przeszedłem przez wszystkie szczeble, pracowałem m.in. w Szklarskiej Porębie czy Jaworze. W sierpniu wygrałem konkurs na stanowisko nadleśniczego w Bardzie.

A.U.: A Nadleśnictwo Bardo Śląskie? Proszę nam je trochę opisać i przybliżyć.

A.B.: Nadleśnictwo Bardo Śląskie nie jest duże biorąc pod uwagę inne na Dolnym Śląsku, to powierzchnia ponad 13 tysięcy hektarów. Nadleśnictwo obejmuje swoim zasięgiem gminy: Dzierżoniów, Kłodzko, Nowa Ruda, Bardo, Stoszowice, Ząbkowice Śląskie, Kamieniec Ząbkowicki, Złoty Stok i Paczków, a więc obejmuje cztery powiaty i dwa województwa. W samym nadleśnictwie pracują 62 osoby, w biurach, w terenie, w szkółce leśnej czy Ośrodku Hodowli Zwierzyny, który m.in. dba o populację dziko żyjącego muflona. Oprócz tego współpracujemy z 7 kołami łowieckimi.

A.U.: W jakim stanie zastał pan nadleśnictwo po jego przejęciu?

A.B.: Nadleśnictwo zastałem w bardzo dobrej kondycji, zadbane, bez problemów gospodarczych i finansowych, spełniające swoje funkcje.

A.U.: Jaką ma Pan wizję działania nadleśnictwa pod Pana kierownictwem?

A.B.: Mam zamiar kontynuować dobre tradycje, które zastałem w Nadleśnictwie Bardo Śląskie. Postawiłem sobie za zadanie sprawne i efektywne kierowanie przedsiębiorstwem, jakim jest nadleśnictwo, które, jak na lokalne warunki, jest dużym pracodawcą. Kolejnym celem jest na pewno rozwijanie tego terenu poprzez wspólne z samorządami, organizacjami, instytucjami przedsięwzięcia. Są to między innymi trasy MTB. Kończymy także realizację z wspólnie ze starostwem i WFOŚiGW punktu widokowego przy krzyżu w Bardzie, w miarę możliwości staramy się również finansować remonty dróg.

A.U.: Czyli będzie Pan szedł śladami poprzednika we wspieraniu lokalnych przedsięwzięć?

A.B.: Zdecydowanie tak – to już się dzieje. Można tu choćby wymienić już zatwierdzone projekty, jak droga w Laskówce, czy dopiero zamierzone jak poprowadzenie w Złotym Stoku drogi na styku lasu i gminy, częściowo szutrowej, częściowo asfaltowej.  Poza tym niedługo powinien być realizowany  przetarg na wyciąg w Srebrnej Górze. Robimy wszystko na co pozwalają nasze środki, w miarę uzyskanego wyniku finansowego.

A.U.: Jakie są główne problemy nadleśnictwa?

A.B.: Istnieje problem ogólny wszystkich lasów z quadami czy motorami crossowymi. Te tereny są wyjątkowo atrakcyjne pod tym względem. Dużym problem staje się też fakt, że ludność buduje domostwa przy drogach leśnych, które są w konsekwencji wyłączane, bo na przykład transport związany z gospodarką leśną jest zbyt uciążliwy.

A.U.: Czy nadleśnictwo realizuje lub będzie realizowało jakieś ciekawe projekty ?

A.B.: Wstępnie na przyszły rok zaplanowałem, gdyż dopiero staramy się o pozyskanie funduszy, powstanie ścieżki edukacyjnej z rewitalizacją drogi krzyżowej i kaplicy górskiej w Złotym Stoku nad kamieniołomem. Druga ścieżka połączona z różnymi akcjami ekologicznymi byłaby w szkółce leśnej w Opolnicy. Tam planujemy taką wiatę edukacyjną ze ścieżką, gdzie będzie można poznać wszystkie etapy produkcji sadzonek z wyjściem poza szkółkę, by zobaczyć wszystkie etapy wzrostu lasu. W skrócie można powiedzieć: od nasiona do nasiona.

A.U.: Sezon na grzybobranie jeszcze trwa. Na co powinni uważać grzybiarze w lesie?

A.B.: Powinni dbać przede wszystkim o własne bezpieczeństwo, żeby się nie zgubić, nie wchodzić w miejsca, gdzie jest to zabronione, trzeba uważać na prowadzone prace leśne, szczególnie na ścinkę drzewa. W naszych lasach są również duże nachylenia terenu, jest ślisko, więc trzeba uważać, żeby nie spaść, nie poślizgnąć się. Trzeba też uważać na zwierzęta leśne. Należy pamiętać także o zabezpieczeniu przeciw kleszczom. Coraz częściej można spotkać w lesie i jego okolicach żmije, są one pod ochroną, więc nie zabijajmy ich, wystarczy dać jej chwilę i ona sama ucieknie.

A.U.: Dziękuję za rozmowę.

 

Przeczytaj komentarze (1)

Komentarze (1)

marek piątek, 19.12.2014 08:12
mam nadzieję że są to szczere słowa a na marginesie proszę pojeździć po leśnictwach nie tylko głownymi drogami zapraszamy do Wojciechowic