Książka Miesiąca: Kajś

środa, 31.8.2022 11:58 418 0

Według danych Biblioteki Narodowej, co roku na polskim rynku wydawniczym pojawia się kilka tysięcy książek literatury faktu i literatury pięknej.  Jak wśród mnogości tytułów wybrać te, które naprawdę zasługują na uwagę? Ząbkowickie bibliotekarki w cyklicznej rubryce "Książka Miesiąca" polecają rozszerzające horyzonty, ważne, poruszające i po prostu dobre książki. W  miesiącu sierpniu swoją rekomendację przedstawia  Elżbieta M. Horowska.

 

Zbigniew Rokita, Kajś, Wołowiec 2020, Czarne

 

„Kajś” to kolejna w cyklu <Książka miesiąca> publikacja reporterska. Aczkolwiek chwilami ma charakter prozy eseistycznej. Muszę się przyznać (pewnie jako kobieta) – jej końcówka wzruszyła mnie do łez.

Podtytuł wyjaśnia sprawę: „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku”. W mojej rodzinie, a po kądzieli mam krewnych na Żywiecczyźnie, używało się tego określenia: kajś, czyli gdzieś. W 2021 r. książka Rokity otrzymała podwójną nagrodę Nike, zarówno od jury, jak i od czytelników. To podwójnie znaczy, że jest bardzo ważna na rynku czytelniczym.

Napisał ją pięknym, zasobnym językiem. Jakichże metafor chwilami autor używa! O hałdzie w Rydułtowach: „Wchodzimy pod górę, ale jest nam coraz trudniej (...). My, hałdziani Kukuczkowie, zdobywamy ten nasz szczyt, szukamy szlaków, ale tu nie ma szlaków, trzeba je sobie wychodzić, tu, w tych skałach, gdzie żużel jest mezozoikiem, a pył węglowy – paleozoikiem (…). Kilkadziesiąt metrów dalej naszym oczom ukazuje się jeszcze większe kuriozum: kilkukilometrowy krater wyrzucający z siebie licznych posłańców tablicy Mendelejewa. Można przysiąść sobie na brzeżku, pupę omiecie przyjemne gorąco” (s. 223-4).

„Moi przodkowie użyźniali sobą dzieje. Dzieje się na nich pasły i rosły tłuste i obłe” – to pierwsze zdanie książki. I w znacznej mierze jest to opowieść rodzinna, niezwykle zawiła, jak skomplikowana jest historia tej krainy.

„Kajś” ma niezwykłą wręcz wartość poznawczą rozpisaną na 65 rozdziałów. Początkowe to części poświęcone genealogii przodków. W miarę uwspółcześniania dziejów własnej rodziny autor szkicuje trudne tematy z przeszłości i teraźniejszości regionu. Poczynając od nakreślania granic administracyjnych, a te są wynikiem decyzji politycznych od średniowiecza po ostatnią reformę z 1999 r. Co zrozumiałe (emocjonalnie), najbardziej bolesne są dzieje XX-wieczne Górnego Śląska. Te po I wojnie, w międzywojniu i po II wojnie światowej. Chyba żadnej trudnej sprawy w „Kajś” nie zabrakło. Od powstań śląskich, poprzez plebiscyt, obietnice autonomii po nierozwiązane do dzisiaj problemy ludnościowe, degradację środowiska, spory polityczne wywołane śląską godką. Językowi właśnie autor poświęca sporo miejsca. Sam w dzieciństwie godki nie używał, choć gwarą mówiło się w domu. Zadziwiająca jest właściwość dana Górnoślązakom – publicznie mówić polszczyzną, a w sferze prywatnej godką właśnie. Z językiem śląskim wiąże się odzywający się echem postulat autonomii dla Śląska. Temat odżył po milenium za sprawą RAŚ, czyli Ruchu Autonomii Śląska i pokrewnych organizacji. Dość powiedzieć, że w spisie powszechnym prawie 800 tys. mieszkańców swoją narodowość określiło jako śląską. Nie polską, nie niemiecką tylko śląską właśnie. Nic dziwnego zatem, że w regionie zawrzało po upublicznieniu określania o „ukrytej opcji niemieckiej” (cytat!).

Bardzo Państwu polecam „Kajś”. Nie byłam w stanie streścić wszystkich tematów w niej nakreślonych. A jest i o deportacji Górnoślązaków do ZSRR po II wojnie, krzywdach doznanych wtedy od Polaków przyjeżdżających z różnych stron, o obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach, o pomnikach dwóch niegdyś antagonistów politycznych (Piłsudski i Korfanty) dziś stojących naprzeciwko siebie, na jednym placu w Katowicach. A wiedzieli Państwo, że tv RFN do lat 70. pokazywała mapę prognozy pogody z granicami Niemiec z 1937 roku? To, i wiele innych spraw wyniosłam z lektury „Kajś” Zbigniewa Rokity.

Elżbieta M. Horowska

Książkę wypożyczają ząbkowickie Biblioteka Pedagogiczna i Biblioteka Publiczna oraz Biblioteka Publiczna w Kamieńcu Ząbk., szukaj jej także w swojej bibliotece.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)