Książka Miesiąca: Piotr Siemion "Bella, ciao"

środa, 30.11.2022 11:52 534 0

Według danych Biblioteki Narodowej co roku na polskim rynku wydawniczym pojawia się kilka tysięcy książek literatury faktu i literatury pięknej.  Jak wśród mnogości tytułów wybrać te, które naprawdę zasługują na uwagę? Ząbkowickie bibliotekarki w cyklicznej rubryce "Książka Miesiąca" polecają rozszerzające horyzonty, ważne, poruszające i po prostu dobre książki. W  miesiącu listopadzie swoją rekomendację przedstawia  Elżbieta M. Horowska.

Piotr Siemion, Bella, ciao, Warszawa 2022 Filtry

 

Piotr Siemion (1961 r.) to – w moim pojęciu -  zdolny pisarz z dyplomem prawnika. Jego debiutancka powieść („Niskie Łąki” 2000 r.) o tytule zaczerpniętym od nazwy ulicy we Wrocławiu została okrzyknięta – i słusznie – książką pokolenia.

Kiedy podczas tegorocznego festiwalu <Góry literatury> w Nowej Rudzie słuchałam rozmowy pisarza z redaktorem Michałem Nogasiem, wróciły wspomnienia o tamtej dawnej lekturze i Niskich Łąkach (już bez cudzysłowu).

Piosenka, może słuszniej: pieśń „Bella, ciao” to ponadczasowy utwór śpiewany od kilku pokoleń przez buntowników. Najpierw to były buntowniczki, kobiety w nieludzkich warunkach pracujące na ryżowych (sic!) polach we Włoszech. W czasie II wojny piosenkę przejęli włoscy partyzanci z ruchu antyfaszystowskiego. Na marginesie – historia „Bella, ciao” może stać się osobną, długą i skomplikowaną historią. Najwięcej tu: https://krytykapolityczna.pl/kultura/muzyka/bella-ciao-czyli-pozegnanie-z-pieknym/

W czasie rozmowy z pisarzem M.Nogaś odtworzył dwa wykonania pieśni: Włoszki, Milvy oraz Francuza, Yvesa Montanda.

 

Powieść „Bella, ciao” to sprawnie, z znawstwem przedmiotu napisana książka. Z założenia, jak mówił w Nowej Rudzie autor, przygodowa, nawet o cechach westernu rodem z dzikiego Zachodu. Z tym, że ową krainą jest nasz ówczesny (czyli w 1945 r.) dziki zachód, jakim były tzw. ziemie odzyskane. Do miasteczka z dala od centrów zjeżdżają się wszelkiej maści bohaterowie: żołnierze podziemia (teraz tzw. żołnierze wyklęci), nowa władza w osobach milicjantów (tzw. Szwadrony Ludowe), żołnierze rosyjscy (jegrzy), repatrianci ze Wschodu, nawet jest szwedzka karetka Czerwonego Krzyża (z lekarzem o …hm, skłonnościach..). A ponieważ czas to tuż powojenny w miasteczku są jeszcze dotychczasowi mieszkańcy, Niemcy, głównie kobiety z dziećmi i starcy. Z tej anonimowej grupy pierwszoplanowymi postaciami stają się młodziutka Nathalie i paruletni Adi.

Każda z grup ma swoje cele. Poszczególni członkowie grupy w cele wierzą, albo nie, nikt ich nie pyta o zdanie. Dowódca grupy żołnierzy podziemia toczy ideowe spory z dowódcą komendy milicji – jaka ta nowa Polska ma być i dla kogo. Jeden i drugi mają zadanie do wykonania. Tymczasem miasteczko zaczynają plądrować, zdaje się bezkarnie, Rosjanie pod wodzą prostackiego majora Tugarina. Ale wśród nich jest niedoszły inteligent Połkan oraz były muzyk symfoniczny Siniuchin grający, w demolowanym właśnie hotelu, Szostakowicza.

W książce nic nie jest proste i uczciwe. Tu nie ma jednoznacznych herosów/herosek. Siedemnastoletnia Spinka, bez pamięci zakochana w dowódcy, wykonana każdy jego rozkaz, nawet wyrok. I nieważne, że pułkownik ma żonę i córeczki, że jest morfinistą. Jego żołnierze szykują się do gwałtu na Nathalie. Najjaśniejszą postacią zdaje się być sześcioletni Adi, dzikie dziecko lasu, który razem z dziewczynami tworzy jakby osobny „oddział”.

Piotr Siemion poprzedził powieść cytatem z Ajschylosa, jakże trafnym! „Nie! To się nie dzieje naprawdę. Tak! To się dzieje naprawdę”. W punkt. Bardzo polecam.

Elżbieta M. Horowska

Książkę wypożycza Biblioteka Pedagogiczna w Ząbkowicach Śląskich,  szukaj jej także w swojej bibliotece.

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)