Stal Mielec - Śląsk Wrocław 1:4
W meczu 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał Stal Mielec 4:1 po bramkach Aleksandra Paluszka, Assada Al Hamlawiego, Petra Schwarza i Buraka Ince. Wrocławianie ciągle w grze o utrzymanie w lidze. Prezentujemy wypowiedzi z obozu WKS-u.
Ante Simundza: To był bardzo dynamiczny mecz. Wiele rzeczy się wydarzyło. Na pewno zarówno nasi kibice na stadionie, jak i przed telewizorami są zadowoleni. My też jesteśmy zadowoleni z tych trzech punktów na tak trudnym terenie. Bardzo ważne jest to, że trzymaliśmy się planu, który mieliśmy. Nie ma znaczenia, czy strzela się karnego czy nie, ale rozumiem, że może mieć to wpływ na drużynę i postawa zawodników może się zmienić. Dzisiaj mentalnie byliśmy bardzo dobrze przegotowani do meczu i mieliśmy głód trzech punktów. To dla nas wszystkich bardzo ważne. Jesteśmy bliżej Stali, pięć punktów za nią w tabeli. Nie czuję ulgi, bo wciąż jesteśmy z tyłu. Ale to daje nam motywację i energię na przyszłość.
Trudno powiedzieć coś więcej o kontuzji Paluszka. Jutro będzie miał rezonans i wtedy będziemy mądrzejsi, ale nie wygląda to najlepiej. Zastępujący go Petkov wszedł w mecz bardzo dobrze. Wniósł stabilizację do linii defensywnej. To bardzo ważne, że w tych pierwszych minutach po powrocie na boisko był już na wysokim poziomie, jak reszta drużyny. Ostatecznie wszyscy zawodnicy, którzy weszli z ławki, podnieśli poziom gry. To ważne dla nas na przyszłość, że jesteśmy w stanie podnieść poziom gry w trakcie meczu. Tylko naciskając na siebie, zawodnicy mogą podnosić nawzajem swoją jakość. Dzisiaj dwudziestu zawodników wygrało mecz.
Aleksander Paluszek: Bardzo cieszymy się z trzech punktów. Było to nam niezwykle potrzebne i jesteśmy zadowoleni po tym meczu. Mamy nadzieję, że nasza gra i wyniki będą szły w lepszą stronę, ale dziś to dopiero mały kroczek w kierunku utrzymania w Ekstraklasie. Do końca sezonu w każdym meczu musimy grać o trzy punkty i tak podchodzimy na następnych spotkań. Sam do końca nie wiem co tam się wydarzyło, że doszło do mojej kontuzji. Podkręciłem kostkę i nie byłem w stanie kontynuować gry. Na moje szczęście jest teraz przerwa na mecze reprezentacji i troszkę więcej czasu, żeby to wyleczyć. Cieszę się z bramki, to oczywiste, ale przede wszystkim dlatego, że pomogła ona drużynie w odniesieniu bardzo ważnego zwycięstwa. Pracujemy dalej.
Burak Ince: Po meczu czuję się świetnie. Wszedłem na boisko, zagrałem, strzeliłem gola. Nie mogło się to dla mnie ułożyć lepiej. Najważniejsze jest jednak to, że zwyciężyliśmy jako drużyna. Zasłużyliśmy na ten rezultat naszą ciężką pracą przez całe spotkanie. Swojego poprzedniego gola zdobyłem z Wartą Poznań w zeszłym sezonie. To było ponad rok temu i tym bardziej daje mi to wiele radości, że w końcu nadeszło to przełamanie. Po kontuzji minęło wiele czasu, zanim pojawiłem się na boisku, ale teraz czuję się już w stu procentach gotowy, aby pomóc zespołowi w osiągnięciu naszego celu. Poczułem przypływ pewności siebie, ale to naturalne, kiedy zdobywasz gola i dobrze czujesz się na boisku. Teraz przede mną wyjazd na zgrupowanie reprezentacji Turcji i będę skupiał się na tym, bo to zawsze duże wyróżnienie.
Stal Mielec - Śląsk Wrocław 1:4 (1:1)
Bramki:
0:1: 9' A. Paluszek
1:1: 13' P. Wlazło (rzut karny)
1:2: 73' A. Al Hamlawi
1:3: 77' P. Schwarz
1:4: 90' B. Ince
Śląsk: Leszczyński - Paluszek (58' Petkov), Szota, Samiec-Talar (84' Ince), Pozo (84' Baluta), Al Hamlawi (84' Udahl), Schwarz, Ortiz (64' Japser), Llinares, Jezierski, Guercio
Stal: Mądrzyk - Guillaumier, Beauguel (77' Assayag), Domański (77' Hanola), Senger (86' Esselink), Wlazło, Matras, Getinger, Jaunzems (86' Gerbowski), Kądzior, Dadok (73' Krykun)
Sędziował: Damian Kos (Wejherowo)
Żółte kartki: Leszczyński, Ortiz, Pozo
Czerwona kartka: Kądzior
Widzów: 3612.
fot. Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl
Dodaj komentarz
Komentarze (0)